Dlaczego nie rozmawiamy o seksie

INFO Intymnie

Dlaczego nie rozmawiamy o seksie

Dlaczego nie rozmawiamy o seksieDlaczego nie rozmawiamy o seksie – Bo nikt nas tego nie nauczył, bo seks jest zły i grzeszny, bo nie wypada, bo co on lub ona sobie pomyśli, bo tak bezpieczniej…

Doświadczona terapeutka i edukatorka seksualna Karin E. Weiss pisała, że „komunikowanie się to wieczny dialog pomiędzy partnerami i każda osoba jest w 100 proc. odpowiedzialna za  swój  udział w tym procesie”. Trzeba pamiętać o tym, że intymne rozmowy to nasza wspólna odpowiedzialność i udział w nieustającym rozwoju obojga partnerów.

Nie wystarczy coś powiedzieć jeden raz – zmieniamy się ciągle, więc wciąż musimy się komunikować. Utrata kontaktu prowadzi do niechęci i nudy, a stąd już prosta droga do zahamowania czy wręcz wygaśnięcia namiętności. Długie przerwy w intymności są ryzykowne dla związku, więc jeżeli występują, dobrze jest problem szybko zidentyfikować, nazwać go po imieniu i zaznaczyć, że to wspólna sprawa partnerów.

NIE UMIEM, WSTYDZĘ SIĘ

Pierwsza grupa blokad, jakie ujawniają się w gabinecie terapeutycznym , wiąże się ze słownictwem. Z lęku przed oceną w rozmowie o seksualności uciekamy się do wulgarności lub infantylności. W takiej sytuacji dobrze jest najpierw  zająć  się  barierami językowym. Bardzo pomaga stworzenie własnego kodu, indywidualnych określeń na intymne części ciała. Seksualnej aktywności, ale też wprowadzenie symboli  lub gestów czytelnych tylko dla pary. Ważne, by nie robić tego zbyt na serio.

Druga grupa zahamowań to blokady emocjonalne. Zdarza się, że w rozmowie z terapeutą kobieta wspomina pierwsze miesiące lub lata związku, gdy wiele czasu spędzali z partnerem w łóżku, chodzili nago po domu, namiętnie uprawiali seks. Wtedy nagość niebyła problemem, teraz kobieta się jej wstydzi. Na początku zawsze jest łatwiej – rozmawiać, kochać się i zwierzać. Ale im dłużej związek trwa, tym trudniej mówić o seksie. Miłości zaczyna towarzyszyć potrzeba bezpieczeństwa i stabilizacji, a to rodzi wstyd czy lęk, których wcześniej nie było. Dobrze jest zastanowić się, co oznaczają te hamujące emocje.

DOŚWIADCZENIA I PRZEKONANIA

Blokują nas również wcześniejsze doświadczenia związane z seksualnością. To wszystko, co przeżyliśmy, sprawia, że czegoś nie potrafimy lub nie chcemy już robić. Sami podchodźmy  do tego z szacunkiem i oczekujmy podobnego podejścia od partnera. Zahamowania biorą się z naszych przekonań  dotyczących  seksualności, kobiecości  i męskości, cielesności, tego, co wypada, a co nie wypada, które wywodzą się z przekazów  wynoszonych z domu.

Na przykład takich, że kobieta musi się szanować, dziewictwo to największy skarb, a żona to matka karmicielka i nie wypada uprawiać z nią namiętnego seksu. W pierwszych dwóch przypadkach przekazy ograniczają swobodę i ekspresję seksualną kobiety, hamując lub wypierając jej libido. W ostatnim – projekcja potrzeb opiekuńczych na partnerkę uniemożliwia poszukiwania seksualne w ramach związku: żonę można kochać, a fantazje trzeba realizować z kochanką lub prostytutką.

PRAWO DO „NIE”

Pamiętajmy, że nie wszystkie propozycje partnera musimy akceptować, bo każdy z nas ma prawo czegoś chcieć albo nie chcieć. Sedno leży nie w samej odmowie, ale w formie – zwracajmy uwagę na to, by robić to z szacunkiem. Zresztą odmowa nie musi być werbalna, ciało wysyła sygnał. Jeżeli partnerka trzy razy odsunie głowę czy rękę partnera z danego miejsca, to powinien być to dla niego jasny sygnał. Odmowa nie musi być także wyrażona słowem „nie”, albo można umówić się na to, że pewne słowo oznacza właśnie „stop”.

SKUTECZNA   KOMUNIKACJA

Warto zastanowić się, czy trudności w mówieniu o swoich potrzebach i pragnieniach jest nieumiejętnością komunikowania się przed reakcją partnera. Dobrze jest znaleźć alternatywny, łatwiejszy sposób komunikacji. Natomiast jeżeli boimy się reakcji partnera, problem może być poważniejszy. Warto zacząć od  przeanalizowania, czego dokładnie się boimy: odrzucenia czy oceny? Taką rozmowę zwykle najtrudniej zacząć. Dobrze byłoby uzgodnić sygnał znaczący, że coś jest nie tak i trzeba o tym porozmawiać.

Może to być butelka wina postawiona wieczorem na stole albo ulubione czekoladki. To często ułatwia przerwanie milczenia, bo temat pojawia się niejako sam. A druga osoba odpowiada na wysłany sygnał chęcią rozmowy w dogodnym momencie. Próbujmy rozmawiać tak jak potrafimy – w łóżku w sytuacji intymnej, przy lampce wina, piszmy maile. Całe życie seksualne może być obszarem gry, w który wchodzimy i bawimy się. I wcale nie muszą to być gadżety erotyczne. Chodzi oto, żeby stworzyć swój seksualny świat i czerpać z tego radość oraz przyjemność.

Sens

Artykuł wspomagający: SENS marzec 2017

Loading spinner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *